Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2013

Makaron z cytryną, bazylią i pomidorem

Podróżując i stołując się poza granicami kraju zawsze dziwiły mnie narzekania rodaków (mogę z całą pewnością stwierdzić, że mam do czynienia z Polakiem nie rozmawiając z nim po: a. skarpetach białych naciągniętych do połowy łydki i b. kwaśnej minie w hotelowej restauracji). Głośniejsze u płci męskiej oczywiście, złaknionej rodzimego schabowego, paniery, ziemniaków i sałatki. Mnie zawsze zachwycała różnorodność, nigdy na wakacjach nie tęskniłam za pierogami, próbuję tego co lokalne, omijam fast foody.
Po ostatniej podróży we Włoszech nie dość, że się nie zawiodłam, to smaki trufli, oliwy, pomidorów, bruschetty, parmezanu, wina i espresso śnią mi się jeszcze po nocach. Tak więc kontynuuję tę radosną podróż kulinarnie i po raz setny wertuję świetną książkę "Dwaj łakomi Włosi" A. Carluccio i G. Contaldo (kto widział program na pewno z miejsca zakochał się w tych uroczych panach :)

A w moich żyłach wciąż płynie mieszanka espresso i wina...



Pasta al limone e basilico - Makaron z cytryną i bazylią
przepis pochodzi z książki  "Dwaj łakomi Włosi" A. Carluccio, G. Contaldo
dla 4 osób

Składniki:
400 gr makaronu spaghetti, linguine lub tagliatelle
12 łyżek oliwy extra vergine
2 ząbki czosnku drobno posiekane
1/2 świeżej czerwonej papryczki chilli  drobno posiekanej
garść porwanych liści bazylii
1 duży pomidor (najlepiej odmiany Bawole Serce) pokrojony w kostkę, bez nasion
1 cytryna sparzona pokrojona w małe cząstki
otarta skórka i sok z 1 cytryny
 sól, pieprz
40 gr parmezanu startego
20 gr masła

W dużym garnku zagotować wodę, osolić i wrzucić makaron. Gotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, aż będzie al dente.
Na dużej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić czosnek oraz chilli, zamieszać. Dodać odrobinę wody, bazylię, pomidora, cząstki cytryny oraz skórkę i sok z cytryny. Doprawić solą i pieprzem. Jeśli sos jest zbyt gęsty dolać trochę wody z gotowania makaronu. Wmieszać parmezan i masło, zestawić patelnię z ognia. Wymieszać z makaronem i od razu podawać.


Smacznego!




niedziela, 7 lipca 2013

Tarta z cukinią, pomidorkami koktajlowymi i fetą

Jedna z ulubieńszych letnich czynności? Włóczenie się po placach targowych! Uwielbiam. Jak zakupoholiczka na odwyku chodzę, wącham, oglądam, chciałabym mieć wszystko. Jest w tym jakaś tęsknota za dzieciństwem, gdzie rano z gołymi stopami można było biec po mokrej trawie. Wyrwać świeżą marchewkę i po wytarciu ją o ubranie (!) schrupać przyprawioną odrobiną piasku. Siedzieć w grządkach truskawek, wyczekiwać tych pysznych jabłek u babci w ogrodzie. Gdybym miała moc sprawczą każde dziecko spędzałoby swoje dzieciństwo na wsi. No choćby wakacje...



Dzisiejsza tarta jest ultra prosta i minimalistyczna: ciasto kruche, cukinia, pomidory, feta. Tyle. Smakuje na ciepło i na zimno. Uzależnienie powoduje, że potrafię ją jeść na śniadanie, obiad i kolację, z nikim się nie dzieląc...


Tarta z cukinią, pomidorkami koktajlowymi i fetą
dla 4-6 osób



Składniki:

Kruche ciasto:
2 szklanki mąki
3/4 kostki zimnego masła
żółtko
3-4 łyżki zimnej wody
szczypta soli

Mąkę przesiekać nożem z masłem. Dodać resztę składników i szybki zagnieść ciasto. Włożyć do lodówki na co najmniej pół godziny.

Farsz:
20 dag pomidorków koktajlowych
opakowanie sera feta
cukinia pokrojona na wstążki obieraczką do warzyw
sól, pieprz
bazylia do udekorowania

Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Ciasto rozwałkować i przełożyć do formy na tartę. Podpiec na złoto w piekarniku. Wyłożyć 1/2 pokruszonego sera feta, cukinię, posypać pomidorkami koktajlowymi (można poprzekrawać na połówki), oprószyć solą i pieprzem. Na wierzch wyłożyć resztę fety. Zapiekać około 20 min.



Smacznego!

niedziela, 3 marca 2013

Czarna zupa na czarny humor

W życiu zdarzają się chwile, które łamią nie tylko serce, ale i kręgosłup. Po których nie można się podnieść do pionu przez długi czas. Próba uśmiechu kończy się grymasem, próba pozytywnego myślenia płaczem, gdy nikt nie widzi.
Nie wiem, czy z wiosną obudzi się nowe życie. Mam nadzieję.
Póki co półautomatycznie wykonuję codzienne obowiązki. Pochłaniam tony książek, jedyne co potrafi oderwać mnie od rzeczywistości. Gotuję. Śpię. Czekam.


Zupa z czarnej fasoli
przepis pochodzi z książki "Kuchnia wegetariańska świata" Angelika Ilies
dla 4 osób

Składniki:
300 gr czarnej fasoli
1 l bulionu warzywnego
2 zielone świeże chilli (jeśli są bardzo ostre wystarczy jedna)
3 cebule
2 ząbki czosnku
1 puszka pomidorów pellati
4 łyżki oleju
sól
czarny pieprz
2 łyżki octu
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
świeża kolendra

Fasolę namoczyć na noc w dużej ilości zimnej wody. Następnego dnia fasolę osączyć, wrzucić do garnka i zalać bulionem warzywnym. Zagotować. Przykryć i gotować na małym ogniu 1-1,5 h.
Chilli posiekać bez pestek. Cebulę i czosnek drobno pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać olej, zeszklić cebulę i czosnek. Dodać chilli i chwilę poddusić. Włożyć pomidory, doprawić solą, pieprzem, octem i kminem rzymskim, dokładnie wymieszać. Połowę fasoli zmiksować z dodatkiem niewielkiej ilości wywaru i ponownie włożyć do garnka. Dodać mieszankę cebulowo-warzywną. Jeśli zupa jest zbyt gęsta dodać trochę wody. Na koniec zagotować i doprawić solą jeśli trzeba. Podawać ze świeżą kolendrą.

Smacznego!

niedziela, 10 lutego 2013

Indyjska zupa pomidorowa

Wiem co wczoraj wszyscy jedli na obiad :) Nie byłabym sobą, gdybym też nie uczciła święta włoskiego jedzenia wypiekiem własnej pizzy, a nawet dwóch... Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał - 9 luty jest Międzynarodowym Dniem Pizzy i należy pokornie spożyć choćby kawałeczek tej boskiej strawy. Nie obraziłabym się za Dzień Spaghetti, Dzień Risotto, Dzień Hinduskiego Jedzenia i Dzień Tajskiego Jedzenia każdego tygodnia roku. I bez ustanawiania świąt w naszej kuchni te smaki przewijają się dość systematycznie, żeby nie powiedzieć notorycznie.. ;)
Zima weszła już w fazę, która nie cieszy a drażni. Brak promieni słonecznych, wieczne zachmurzenie i zimno są w stanie popsuć humor największemu optymiście (a ja jestem zaledwie umiarkowana). Staram się żyć i cieszyć wiosennymi planami: wycieczkami na łono natury z Kluskiem, którego nadmiar energii w czterech ścianach nie jest się w stanie wyczerpać. Oporządzenie zapomnianej po pradziadkach działki i zdziczałego sadu to moja misja, która może mnie wchłonąć na długie miesiące. I może dać tyle szczęścia, że nie będę już chciała wracać do smogowego Krakowa.
Jeszcze tylko miesiąc, wytrzymam :)

Postanowiłam pizzę odłożyć na inny dzień i dzisiaj rozgrzać się indyjską zupką z całą artylerią przypraw antydepresyjnych. Fasolkę mung, jeśli tylko nie mam jej pod ręką, zastępuję soczewicą i wcale to daniu nie szkodzi. 
 



Tamatar Mung Dal
przepis pochodzi z książki Kuchnia Kryszny Adiraja dasa z małymi modyfikacjami
dla 4 osób

Składniki:
200 gr fasolki mung (ja z braku użyłam czerwonej soczewicy)
1,9 l wody
ok. 1-1,5 łyżeczki soli
3 liście laurowe
1 łyżka masła
2 łyżki ghee lub oleju
1 łyżeczka nasion gorczycy czarnej (ja użyłam zwykłej, białej)
1 łyżeczka kminu rzymskiego
2 pokruszone suszone chilli (można dać mniej, w zależności od tolerowanego progu ostrości)
2 łyżeczki startego świeżego imbiru
1/4 łyżeczki asafetidy (można zastąpić małym kawałkiem startej cebuli)
1 łyżeczka kurkumy
1 cała puszka pomidorów pellati
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka posiekanych liści kolendry

Fasolkę włożyć do garnka, prażyć na sucho przez 4-5 minut na średnim ogniu, ciągle mieszając. Wysypać na metalowe sitko, umyć pod bieżącą zimną wodą i z powrotem wsypać do garnka. Wlać wodę, dodać liście laurowe, masło, posolić. Zagotować na dużym ogniu, przykryć i gotować na średnim ogniu przez 30 min. Kiedy fasolka zmięknie w małym rondelku rozgrzać ghee i wrzucić gorczycę, przykryć. Kiedy nasiona zaczną strzelać, szybko dodać resztę przypraw: kmin, chilli, imbir, asafetida, kurkuma. Mieszając smażyć 20 sekund, następnie wrzucić pomidory i smażyć dalej. Po 1-2 minutach dodać pomidory z przyprawami do garnka z zupą. Przykryć i gotować na małym ogniu aż fasolka rozgotuje się. Na końcu dodać sok z cytryny i kolendrę, doprawić solą jeśli jest taka potrzeba. Podawać z ryżem.

Smacznego!