Wiem, że to już zakrawa na manię. Manię makaronowo-ryżową :) Ale nie znam lepszego pomysłu na jesienno-zimowy obiad niż risotto. Rozgrzewa, daje wspaniałe uczucie sytości, bez ciężkości. Można robić je na 1500 sposobów. Pierwsza część przepisu to baza. Risotto bianco - klasyka gatunku. Druga część to dodatki, takie na jakie mamy aktualnie ochotę, można kombinować i fantazjować, wszystkie chwyty dozowlone ;)
Zapraszam do zabawy.
Risotto z groszkiem i serkiem kozim
przepis pochodzi z książki "Kulinarne wyprawy Jamiego" Jamie Oliver
dla 4 osób
Składniki:
1 litr bulionu warzywnego
oliwa
1/2 cebuli obranej i drobno posiekanej
1 łodyga selera naciowego drobno posiekana
300 gr ryżu
sól, pieprz
125 ml białego wina
kawałek masła
garść świeżo startego parmezanu
+
kawałek masła
300 gr mrożonego groszku
mały pęczek świeżej mięty drobno posiekany
mały pęczek natki pietruszki drobno posiekany
100 gr serka koziego pleśniowego w roladce
Wlać bulion do rondelka i postawić na małym ogniu aby pozostawał cały czas gorący. Do dużej patelni o wysokich ściankach wlać oliwę i rozgrzać na małym ogniu. Dodać cebulę i seler naciowy, smażyć przez około 10 min., aż będą miękkie, ale nie przyrumienione. Zwiększyć ogień do średniego, wsypać ryż i szczyptę soli, smażyć 2 min. mieszając. Wlać wino i mieszać dopóki ryż wszystko wchłonie.
Wlać chochlę bulionu, mieszać, aż ryż wchłonie cały płyn. Dodać następną chochlę i powtarzać te czynności (czekając z następną porcją bulionu do momentu wchłonięcia całego płynu przez ryż), aż ryż będzie ugotowany (ok. 20 min.).
Kiedy risotto będzie już prawie gotowe, w drugim garnku stopić kawałek masła, dodać groszek, zioła i trochę wrzątku. Gotować pod przykryciem 4 min.
Do gotowego risotto dodać kawałek (ok. 2 kopiaste łyżki) masła i parmezan oraz groszek z ziołami, zamieszać, przykryć i zestawić z ognia. Po 2 min. risotto jest gotowe. Podawać z plastrami sera koziego, skropione oliwą i posypane płatkami parmezanu.
Smacznego!
niedziela, 12 stycznia 2014
niedziela, 5 stycznia 2014
Pasta rosa z krewetkami
Wychodzę na balkon. Ciepłe południowe słońce grzeje skórę. Otwieram okna w całym mieszkaniu, ale nie czuję chłodu, zaledwie lekkie powiewy wiatru. Przyjemnie..
Takiej zimy zapewne nikt nie mógł przewidzieć. Styczniowe słońce przebija czasem to, które pojawia się w maju. Aż dziw bierze, że przez kanały w tv nie przewija się tabun specjalistów dywagujących o końcu świata, topnieniu lodowców i śmiercionośnym ociepleniu klimatu.
To może tylko mnie to dziwi..?
Pamiętam moje zimy z dzieciństwa. Dzieci zima nigdy nie przerażała, zwłaszcza na wsi. Kupa śnieg i mróz gwarantowały zabawę i radość porównywalną tylko z wakacjami w pełnym słońcu. Zjeżdżanie z całkiem wysokich i nie całkiem bezpiecznych górek (samopas w grupie pozbawionej rodzicielskiego oka) na workach po saletrze wypełnionych sianem, na sankach, na samej folii.. na czym się dało. Bałwany, bitwy na śnieżki i budowanie obwarowań zza których można było zbombardować przeciwnika.. A nawet nieśmiałe przedsięwzięcia architektoniczne pod postacią koślawego igloo.. :)
Lubię wracać w myślach do tamtych czasów, których Klusek być może w ogóle nie zazna. Świat się zmienia a my z nim, oby wspomnienia zostały w mojej głowie.
A skoro polska zima zaczyna przypominać tą włoską, to nie ma przeciwwskazań do ucztowania w iście włoskim wydaniu. Prosto i pysznie!
Pasta rosa z krewetkami
przepis pochodzi z książki "Nigellissima" Nigella Lawson
dla 4 osób
Składniki:
1 łyżka przecieru pomidorowego
4 łyżki mleka
4 łyżki mascarpone
1 łyżka oliwy czosnkowej (można zrobić domowym sposobem podgrzewając oliwę z lekko zmiażdżonym nożem czosnkiem)
1/4 łyżeczki suszonych płatków chilli
150 gr krewetek (np. mrożonych, najlepiej małych)
75 ml martini lub cinzano rosato
250 gr makaronu (spaghetti, taglierini, itp.)
sól
Zagotować wodę na makaron, gdy zawrze posolić i włożyć makaron - gotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, al dente.
W misce połączyć przecier pomidorowy, mleko i serek mascarpone, wymieszać trzepaczką i odstawić.
W dużym rondlu rozgrzać oliwę czosnkową, dodać płatki chilli mieszając. Wrzucić krewetki i smażyć minutę (jeśli są mrożone nieco dłużej). Wlać różowy wermut i pogotować intensywnie, żeby część alkoholu odparowała. Dodać sos z miski i podgrzać mieszając aż będzie gorący.
Makaron odcedzić, przełożyć do rondla z sosem. Dokładnie wymieszać i od razu podawać.
Smacznego!
Takiej zimy zapewne nikt nie mógł przewidzieć. Styczniowe słońce przebija czasem to, które pojawia się w maju. Aż dziw bierze, że przez kanały w tv nie przewija się tabun specjalistów dywagujących o końcu świata, topnieniu lodowców i śmiercionośnym ociepleniu klimatu.
To może tylko mnie to dziwi..?
Pamiętam moje zimy z dzieciństwa. Dzieci zima nigdy nie przerażała, zwłaszcza na wsi. Kupa śnieg i mróz gwarantowały zabawę i radość porównywalną tylko z wakacjami w pełnym słońcu. Zjeżdżanie z całkiem wysokich i nie całkiem bezpiecznych górek (samopas w grupie pozbawionej rodzicielskiego oka) na workach po saletrze wypełnionych sianem, na sankach, na samej folii.. na czym się dało. Bałwany, bitwy na śnieżki i budowanie obwarowań zza których można było zbombardować przeciwnika.. A nawet nieśmiałe przedsięwzięcia architektoniczne pod postacią koślawego igloo.. :)
Lubię wracać w myślach do tamtych czasów, których Klusek być może w ogóle nie zazna. Świat się zmienia a my z nim, oby wspomnienia zostały w mojej głowie.
A skoro polska zima zaczyna przypominać tą włoską, to nie ma przeciwwskazań do ucztowania w iście włoskim wydaniu. Prosto i pysznie!
Pasta rosa z krewetkami
przepis pochodzi z książki "Nigellissima" Nigella Lawson
dla 4 osób
Składniki:
1 łyżka przecieru pomidorowego
4 łyżki mleka
4 łyżki mascarpone
1 łyżka oliwy czosnkowej (można zrobić domowym sposobem podgrzewając oliwę z lekko zmiażdżonym nożem czosnkiem)
1/4 łyżeczki suszonych płatków chilli
150 gr krewetek (np. mrożonych, najlepiej małych)
75 ml martini lub cinzano rosato
250 gr makaronu (spaghetti, taglierini, itp.)
sól
Zagotować wodę na makaron, gdy zawrze posolić i włożyć makaron - gotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, al dente.
W misce połączyć przecier pomidorowy, mleko i serek mascarpone, wymieszać trzepaczką i odstawić.
W dużym rondlu rozgrzać oliwę czosnkową, dodać płatki chilli mieszając. Wrzucić krewetki i smażyć minutę (jeśli są mrożone nieco dłużej). Wlać różowy wermut i pogotować intensywnie, żeby część alkoholu odparowała. Dodać sos z miski i podgrzać mieszając aż będzie gorący.
Makaron odcedzić, przełożyć do rondla z sosem. Dokładnie wymieszać i od razu podawać.
Smacznego!
wtorek, 5 listopada 2013
Makaron z makrelą
"(...)Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna, i mija tak człowiek, i już zapomina, o co miał walczyć i po co(...)
Pod względem emocjonalnym święta listopadowe są dla mnie najważniejsze. Najpiękniejsze. Najcieplejsze.
Nie ma tej gonitwy towarzyszącej każdym świętom, pod hasłami sprzątania i gotowania, aż do skrajnego wyczerpania psycho-fizycznego.. Jest czas. Staram się go w całości poświęcić na przywoływanie w myślach tych co odeszli, i których niezmiennie tak bardzo potrzebuję. Z każdym rokiem uświadamiam sobie, że tych wspomnień jest coraz mniej i twarze coraz mniej wyraźne.
To co zawsze pozostanie to pamięć o smakach i zapachach: wspaniała drożdżówka prababci, pradziadek łuskający ugotowany bób na ławeczce przed domem, zupa polewka z maślanki babci. Mam nadzieję, że po mnie też kiedyś pozostanie w czyichś wspomnieniach smak i zapach...
I znowu Nigella. Może dlatego, że jej przepisy i filozofia jedzenia oddają to ciepło rodzinnego domu, korzystanie z wiedzy wcześniejszych pokoleń..? Połączenie ryby, rodzynek i koperku jest zaskakujące, może nawet kontrowersyjne, ale efekt po prostu pyszny. Polecam:)
MAKARON Z MAKRELĄ, MARSALĄ I PINIOLAMI
przepis pochodzi z książki "Nigellissima" Nigella Lawson
2 porcje
Składniki:
50 gr rodzynek
200 gr makaronu, np spaghetti
sól
2 łyżki oliwy
1 szalotka bananowa, drobno posiekana
60 ml marsali (ja dałam białe wytrawne wino)
170 gr wędzonej makreli, obranej i podzielonej na kawałki
2 łyżki kaparów odsączonych z zalewy
kilka kropel czerwonego octu winnego
garść świeżego, porwanego na kawałki koperku
25 gr orzeszków piniowych uprażonych na suchej patelni
W garnku zagotować wodę na makaron. Rodzynki wsypać do filiżanki i zalać wrzącą wodą. Posolić wodę w garnku, a gdy zawrze włożyć makaron i gotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Na patelni rozgrzać oliwę i smażyć szalotkę ok. 2 min. aż zmięknie. Wlać marsalę(wino), a kiedy się zagotuje dodać kawałki makreli, odciśnięte rodzynki, kapary i kilka kropel octu winnego. Kiedy ryba się podgrzeje zdjąć patelnię z ognia.
Makaron odcedzić (zostawić szklankę wody, w której się gotował). Przełożyć odcedzony makaron z powrotem do garnka, dodać zawartość patelni, połowę koperku i połowę orzeszków piniowych oraz 2 łyżki wody z gotowania makaronu. Dokładnie wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić octem winnym. Podawać posypane resztą koperku i orzeszków piniowych.
Smacznego!
Pod względem emocjonalnym święta listopadowe są dla mnie najważniejsze. Najpiękniejsze. Najcieplejsze.
Nie ma tej gonitwy towarzyszącej każdym świętom, pod hasłami sprzątania i gotowania, aż do skrajnego wyczerpania psycho-fizycznego.. Jest czas. Staram się go w całości poświęcić na przywoływanie w myślach tych co odeszli, i których niezmiennie tak bardzo potrzebuję. Z każdym rokiem uświadamiam sobie, że tych wspomnień jest coraz mniej i twarze coraz mniej wyraźne.
To co zawsze pozostanie to pamięć o smakach i zapachach: wspaniała drożdżówka prababci, pradziadek łuskający ugotowany bób na ławeczce przed domem, zupa polewka z maślanki babci. Mam nadzieję, że po mnie też kiedyś pozostanie w czyichś wspomnieniach smak i zapach...
I znowu Nigella. Może dlatego, że jej przepisy i filozofia jedzenia oddają to ciepło rodzinnego domu, korzystanie z wiedzy wcześniejszych pokoleń..? Połączenie ryby, rodzynek i koperku jest zaskakujące, może nawet kontrowersyjne, ale efekt po prostu pyszny. Polecam:)
MAKARON Z MAKRELĄ, MARSALĄ I PINIOLAMI
przepis pochodzi z książki "Nigellissima" Nigella Lawson
2 porcje
Składniki:
50 gr rodzynek
200 gr makaronu, np spaghetti
sól
2 łyżki oliwy
1 szalotka bananowa, drobno posiekana
60 ml marsali (ja dałam białe wytrawne wino)
170 gr wędzonej makreli, obranej i podzielonej na kawałki
2 łyżki kaparów odsączonych z zalewy
kilka kropel czerwonego octu winnego
garść świeżego, porwanego na kawałki koperku
25 gr orzeszków piniowych uprażonych na suchej patelni
W garnku zagotować wodę na makaron. Rodzynki wsypać do filiżanki i zalać wrzącą wodą. Posolić wodę w garnku, a gdy zawrze włożyć makaron i gotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Na patelni rozgrzać oliwę i smażyć szalotkę ok. 2 min. aż zmięknie. Wlać marsalę(wino), a kiedy się zagotuje dodać kawałki makreli, odciśnięte rodzynki, kapary i kilka kropel octu winnego. Kiedy ryba się podgrzeje zdjąć patelnię z ognia.
Makaron odcedzić (zostawić szklankę wody, w której się gotował). Przełożyć odcedzony makaron z powrotem do garnka, dodać zawartość patelni, połowę koperku i połowę orzeszków piniowych oraz 2 łyżki wody z gotowania makaronu. Dokładnie wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić octem winnym. Podawać posypane resztą koperku i orzeszków piniowych.
Smacznego!
sobota, 19 października 2013
Curry z ciecierzycy
Przyszła jesień, czas powrócić do rozgrzewających przypraw, dużej ilości cebuli, czosnku... Tak tak do kuchni indyjskiej :). Zatęskniłam, bo lato nie sprzyja takim smakom. Łezka się w oku kręci za tym na co czekać przyjdzie mi cały długi rok, sezon na świerzyznę jest w tym kraju zdecydowanie za krótki.
Tym razem nie zamierzam się poddać jesiennej chandrze. To dobry czas na przemyślenia i zmiany, na które nie ma czasu w lecie, pełnym rozbiegania w myślach i czynach. Daję sobie trochę czasu na błogie lenistwo, naładowanie akumulatorów, nabranie mocy twórczej. Każdy dzień może być piękny, trzeba tylko umieć wsłuchać się w siebie :)
Curry z ciecierzycy jest po pierwsze niesamowicie pyszne. A przy okazji proste w przygotowaniu, sycące i zdrowe. Można serwować z chlebem, ryżem lub indyjskimi chlebkami chapati.
CURRY Z CIECIERZYCY
przepis pochodzi z bloga Every Cake You Bake
dla 4 osób
Składniki:
2 cebule pokrojone w cienkie piórka
4 ząbki czosnku drobno posiekane
1 łyżka oleju
1 łyżeczka chilli w proszku
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku
1 łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego (ja ziarna ucieram w moździerzu)
1 łyżeczka zmielonej kolendry (j.w.)
1 łyżeczka przyprawy garam masala
2 puszki (około 800 gr) ciecierzycy, odcedzonej
1 puszka pomidorów
100 ml śmietanki kremowej 30-36%
Olej rozgrzać w garnku o grubym dnie. Wrzucić cebulę i czosnek, smażyć na średnim ogniu do miękkości. Dodać wszystkie przyprawy oprócz garam masala (chilli, sól, kurkuma, papryka, kmin, kolendra), smażyć 1 min. Dodać ciecierzycę i pomidory z puszki (razem z sokiem). Wymieszać i gotować pod przykryciem ok. 20 min., mieszając od czasu do czasu. Wlać śmietankę, przyprawić garam masalą i gotować jeszcze 10 min.
Smacznego!
Tym razem nie zamierzam się poddać jesiennej chandrze. To dobry czas na przemyślenia i zmiany, na które nie ma czasu w lecie, pełnym rozbiegania w myślach i czynach. Daję sobie trochę czasu na błogie lenistwo, naładowanie akumulatorów, nabranie mocy twórczej. Każdy dzień może być piękny, trzeba tylko umieć wsłuchać się w siebie :)
Curry z ciecierzycy jest po pierwsze niesamowicie pyszne. A przy okazji proste w przygotowaniu, sycące i zdrowe. Można serwować z chlebem, ryżem lub indyjskimi chlebkami chapati.
CURRY Z CIECIERZYCY
przepis pochodzi z bloga Every Cake You Bake
dla 4 osób
Składniki:
2 cebule pokrojone w cienkie piórka
4 ząbki czosnku drobno posiekane
1 łyżka oleju
1 łyżeczka chilli w proszku
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku
1 łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego (ja ziarna ucieram w moździerzu)
1 łyżeczka zmielonej kolendry (j.w.)
1 łyżeczka przyprawy garam masala
2 puszki (około 800 gr) ciecierzycy, odcedzonej
1 puszka pomidorów
100 ml śmietanki kremowej 30-36%
Olej rozgrzać w garnku o grubym dnie. Wrzucić cebulę i czosnek, smażyć na średnim ogniu do miękkości. Dodać wszystkie przyprawy oprócz garam masala (chilli, sól, kurkuma, papryka, kmin, kolendra), smażyć 1 min. Dodać ciecierzycę i pomidory z puszki (razem z sokiem). Wymieszać i gotować pod przykryciem ok. 20 min., mieszając od czasu do czasu. Wlać śmietankę, przyprawić garam masalą i gotować jeszcze 10 min.
Smacznego!
środa, 2 października 2013
Słonaczna Tarta na pożegnanie lata
Doskonałość roku. Czyste uzależnienie. Perfekcyjne połączenie ciasta i kremu. Tą tartę trzeba spróbować choćby raz. A później... Później sami zobaczycie :)
Tarta z kremem waniliowym
przepis pochodzi z bloga Kwestia Smaku
Składniki:
Spód:
175 gr masła
3 żółtka
1 łyżeczka miodu
60 gr cukru pudru
szczypta soli
ziarenka z 1/2 laski wanilii
skórka starta z 1/2 pomarańczy
skórka starta z 1/2 cytryny
250 gr mąki pszennej
Do misy miksera włożyć pokrojone na kawałki masło i resztę składników, oprócz mąki. Zmiksować do połączenia składników w jednolitą masę. Dodawać stopniowo mąkę, miksować na gładką masę. Uformować kulę, zwinąć w folię i włożyć do lodówki na 1 godzinę.
Formę do tarty (średnica 24-28 cm) wysmarować masłem. Ciasto rozwałkować na grubość 4 mm (najlepiej pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia). Przełożyć do formy, wyklejając także brzegi ciastem. Ciasto podziurkować widelcem i włożyć do lodówki. Piekarnik nastawić na 180 st., wstawić ciasto i piec 18 minut do zarumienienia. Po upieczeniu dobrze ostudzić, tak żeby masę kłaść na ostudzone już ciasto.
Masa:
375 gr mleka 3,2%
125 gr śmietany kremówki 30%
175 gr cukru
6 żółtek
35 gr mąki pszennej
1 laska wanilii
Oraz: świeże owoce, galaretka cytrusowa
Do garnka wlać mleko i śmietankę. Podgrzewać na średnim ogniu, aż będzie bardzo gorące (utworzy się błonka na powierzchni), ale nie może się zagotować.
W misce miksera wymieszać (lub zmiksować na małych obrotach) żółtka z cukrem, dodać mąkę i ponownie wymieszać. Na koniec dodać ziarenka z laski wanilii.
Do miski z żółtkami wlewać bardzo powoli gorące mleko ze śmietanką cały czas miksując na małych obrotach. Masę przelać z powrotem do garnka i podgrzewać mieszając aż krem zgęstnieje i zacznie się gotować.
Gotowy gęsty krem przełożyć do miski i szybko schłodzić mieszając żeby nie zrobił się kożuch. Gdy ostygnie krem można wstawić do lodówki.
Gdy spód i krem będą całkowicie ostudzone, nałożyć krem na spód, przystroić owocami. Warstwa kremu powinna mieć około 1 cm, jeśli nałożymy więcej tarta może się rozpadać. Galaretkę zrobić z połową wody podanej na opakowaniu, gdy zacznie tężeć posmarować nią owoce (np. przy pomocy pędzelka). Tartę przechowywać w lodówce. UWAGA mocno uzależnia :)
Smacznego!
Tarta z kremem waniliowym
przepis pochodzi z bloga Kwestia Smaku
Składniki:
Spód:
175 gr masła
3 żółtka
1 łyżeczka miodu
60 gr cukru pudru
szczypta soli
ziarenka z 1/2 laski wanilii
skórka starta z 1/2 pomarańczy
skórka starta z 1/2 cytryny
250 gr mąki pszennej
Do misy miksera włożyć pokrojone na kawałki masło i resztę składników, oprócz mąki. Zmiksować do połączenia składników w jednolitą masę. Dodawać stopniowo mąkę, miksować na gładką masę. Uformować kulę, zwinąć w folię i włożyć do lodówki na 1 godzinę.
Formę do tarty (średnica 24-28 cm) wysmarować masłem. Ciasto rozwałkować na grubość 4 mm (najlepiej pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia). Przełożyć do formy, wyklejając także brzegi ciastem. Ciasto podziurkować widelcem i włożyć do lodówki. Piekarnik nastawić na 180 st., wstawić ciasto i piec 18 minut do zarumienienia. Po upieczeniu dobrze ostudzić, tak żeby masę kłaść na ostudzone już ciasto.
Masa:
375 gr mleka 3,2%
125 gr śmietany kremówki 30%
175 gr cukru
6 żółtek
35 gr mąki pszennej
1 laska wanilii
Oraz: świeże owoce, galaretka cytrusowa
Do garnka wlać mleko i śmietankę. Podgrzewać na średnim ogniu, aż będzie bardzo gorące (utworzy się błonka na powierzchni), ale nie może się zagotować.
W misce miksera wymieszać (lub zmiksować na małych obrotach) żółtka z cukrem, dodać mąkę i ponownie wymieszać. Na koniec dodać ziarenka z laski wanilii.
Do miski z żółtkami wlewać bardzo powoli gorące mleko ze śmietanką cały czas miksując na małych obrotach. Masę przelać z powrotem do garnka i podgrzewać mieszając aż krem zgęstnieje i zacznie się gotować.
Gotowy gęsty krem przełożyć do miski i szybko schłodzić mieszając żeby nie zrobił się kożuch. Gdy ostygnie krem można wstawić do lodówki.
Gdy spód i krem będą całkowicie ostudzone, nałożyć krem na spód, przystroić owocami. Warstwa kremu powinna mieć około 1 cm, jeśli nałożymy więcej tarta może się rozpadać. Galaretkę zrobić z połową wody podanej na opakowaniu, gdy zacznie tężeć posmarować nią owoce (np. przy pomocy pędzelka). Tartę przechowywać w lodówce. UWAGA mocno uzależnia :)
sobota, 14 września 2013
Risotto z dynią
W sezonie jesiennym nie potrafię przestać. Po prostu nie potrafię przestać przetwarzać dyni na 1001 sposobów. To jest mania nie do opanowania. Dynia obiadowo: curry, zupy, makarony ryż. Dynia na słodko? Nie ma problemu: sernik z dynią, tarta dyniowa, ciasta, ciasteczka, swawole... Jeszcze trochę i w szale twórczym ukręcę dyniowe lody ;)
Zaczynam połączeniem absolutnie satysfakcjonującym: risotto z dynią. Perfekcja.
Risotto z dynią i krewetkami królewskimi
przepis pochodzi z książki "Łatwa kuchnia włoska" Aldo Zili
dla 4 osób
Składniki:
2 łyżki oliwy z oliwek
50 gr masła
6 szalotek, drobno posiekanych
450 gr dyni, obranej i pokrojonej w 1-cm kostki
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 litr bulionu warzywnego
350 gr ryżu arborio
120 ml wina białego wytrawnego
4 duże krewetki królewskie, obrane i posiekane
2 łyżki natki pietruszki, posiekanej
4 łyżki parmezanu świeżo startego
sól, pieprz
Na dużej, głębokiej patelni rozgrzać oliwę i połowę masła. Dodać szalotkę i smażyć 5 min. Dorzucić dynię i czosnek, smażyć 8 min., aż warzywa będą robić się miękkie. Bulion zagotować w osobnym garnku i trzymać cały czas na małym ogniu.
W tym czasie do dyni dodać ryż i dobrze wymieszać. Dolać wino i smażyć 2 min., aż wyparuje. Do ryżu wlać chochlę bulionu i gotować na małym ogniu 3-5 min., aż zostanie wchłonięty. Dodać pokrojone krewetki, doprawić solą i pieprzem. Dobrze wymieszać.
Dodawać po chochli bulionu, stale mieszając (zachowując odstępy między kolejnymi porcjami bulionu, aż zostanie wchłonięty). Powinno to zająć około 20 min.
Kiedy risotto jest gotowe dodać resztę masła, natkę pietruszki i parmezan. Wymieszać, zdjąć z ognia i zostawić 1 min. pod przykryciem.
Smacznego!
Zaczynam połączeniem absolutnie satysfakcjonującym: risotto z dynią. Perfekcja.
przepis pochodzi z książki "Łatwa kuchnia włoska" Aldo Zili
dla 4 osób
Składniki:
2 łyżki oliwy z oliwek
50 gr masła
6 szalotek, drobno posiekanych
450 gr dyni, obranej i pokrojonej w 1-cm kostki
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 litr bulionu warzywnego
350 gr ryżu arborio
120 ml wina białego wytrawnego
4 duże krewetki królewskie, obrane i posiekane
2 łyżki natki pietruszki, posiekanej
4 łyżki parmezanu świeżo startego
sól, pieprz
Na dużej, głębokiej patelni rozgrzać oliwę i połowę masła. Dodać szalotkę i smażyć 5 min. Dorzucić dynię i czosnek, smażyć 8 min., aż warzywa będą robić się miękkie. Bulion zagotować w osobnym garnku i trzymać cały czas na małym ogniu.
W tym czasie do dyni dodać ryż i dobrze wymieszać. Dolać wino i smażyć 2 min., aż wyparuje. Do ryżu wlać chochlę bulionu i gotować na małym ogniu 3-5 min., aż zostanie wchłonięty. Dodać pokrojone krewetki, doprawić solą i pieprzem. Dobrze wymieszać.
Dodawać po chochli bulionu, stale mieszając (zachowując odstępy między kolejnymi porcjami bulionu, aż zostanie wchłonięty). Powinno to zająć około 20 min.
Kiedy risotto jest gotowe dodać resztę masła, natkę pietruszki i parmezan. Wymieszać, zdjąć z ognia i zostawić 1 min. pod przykryciem.
Smacznego!
sobota, 7 września 2013
Pieczony łosoś z pikantnym kokosem
Weekendowy szybki obiad. Świetnie wygląda i smakuje, a robi się go w pół godziny! Tego łososia można zaserwować z młodymi ziemniakami i roszponką, smakuje też z puree ziemniaczanym. Polecam :)
Pieczony łosoś z pikantnym kokosem
przepis pochodzi z serii BBC Books "Ryby i owoce morza"
dla 4 osób
Składniki:
25 gr masła
4 owoce zielonego kardamonu, nasiona wyjęte z łusek i zmiażdżone
1,5 łyżki wiórków kokosowych
1/2 czerwonej papryczki chilli (może być cała) wydrążonej z nasion, drobno posiekanej
1/2 łyżki startego świeżego imbiru
1 ząbek czosnku drobno pokrojony
1/2 łyżki mielonej kolendry
szczypta kurkumy
4 filety z łososia, bez skóry
łyżka drobno posiekanych liści kolendry
Na patelni albo w rondelku rozgrzać masło, dodać kardamon, wiórki kokosowe i smażyć mieszając 2-3 min. Dodać chilli, imbir, mieloną kolendrę i kurkumę. Smażyć jeszcze minutę i zestawić z ognia.
Filety z łososia ułożyć w naczyniu żaroodpornym, posypać liśćmi kolendry i nałożyć na wierzch podsmażone wiórki z przyprawami.
Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 13-15 min. Mięso ma być upieczone, ale nadal wilgotne. Podawać z czym tylko lubimy.
Smacznego!
Pieczony łosoś z pikantnym kokosem
przepis pochodzi z serii BBC Books "Ryby i owoce morza"
dla 4 osób
Składniki:
25 gr masła
4 owoce zielonego kardamonu, nasiona wyjęte z łusek i zmiażdżone
1,5 łyżki wiórków kokosowych
1/2 czerwonej papryczki chilli (może być cała) wydrążonej z nasion, drobno posiekanej
1/2 łyżki startego świeżego imbiru
1 ząbek czosnku drobno pokrojony
1/2 łyżki mielonej kolendry
szczypta kurkumy
4 filety z łososia, bez skóry
łyżka drobno posiekanych liści kolendry
Na patelni albo w rondelku rozgrzać masło, dodać kardamon, wiórki kokosowe i smażyć mieszając 2-3 min. Dodać chilli, imbir, mieloną kolendrę i kurkumę. Smażyć jeszcze minutę i zestawić z ognia.
Filety z łososia ułożyć w naczyniu żaroodpornym, posypać liśćmi kolendry i nałożyć na wierzch podsmażone wiórki z przyprawami.
Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 13-15 min. Mięso ma być upieczone, ale nadal wilgotne. Podawać z czym tylko lubimy.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














